Mamy dla was garść gorących niczym grzanki nowinek z minionego weekendu. Się działo! Albo poprawniej – się dzieje – bo, tak nawiasem mówiąc, gdybyście przeoczyli, witajcie w epoce kamieni! Kamieni aż dwunastu, więc zapomnijcie o tym, czego uczyli na lekcjach historii. W tym wypadku każdy kolejny dzień to REWOLUCJA!

 

Pamiętacie stonemoba? Jeśli nie – szybkie przypomnienie. Pierwszy weekend grudnia, ten z Mikołajem. Za sprawą kolorowych baloników baner 12kamieni.pl unosi się nad ulicami Gdańska. Chcieliśmy wtedy oficjalnie przedstawić się Trójmiejskiej przestrzeni i chyba się udało!

Dziś, po zaledwie czterdziestodwudniowej przerwie, możemy dopisać do eventowego dorobku 12 kamieni pierwsze w historii PRAY SESSION. Kto żyw i chrześcijanin, w sobotni wieczór 17 stycznia ciągnął na Mariacką 48. W sekrecie dodam, że istnieje pewna tajemnicza kartka papieru. Rzekomo znajdują się na niej niezliczone pomysły jeszcze sprzed startu projektu. PRAY SESSION gościł na niej od samego początku. Tak więc po raz kolejny w życiu przekonaliśmy się, że Bóg spełnia pragnienia. I warto było czekać!

Pozwólcie, że opowiem wam historię. Miejsce wydarzenia – Stary Gdańsk, ulica Mariacka. Zdecydowanie najbardziej klimatyczna część Głównego Miasta. Już brzmi przyjemnie, prawda?
Ale to mało, idźmy w to dalej! Jesteśmy na Mariackiej. Z lewej strony (patrząc w kierunku Motławy) dobiegają nas jazzowe brzmienia. Podchodzimy bliżej, pod numer 48. Widzimy zachęcająco i przytulnie oświetlony przedsionek. Przy drzwiach, pod parasolami, kłębi się tłum ludzi. Ale tak spokojnie, bez przepychanek. Z uśmiechem na twarzach i herbatą w rękach. Bije od nich ciepło. Zarówno duchowo, jak i fizycznie – za sprawą gazowego grzybka.

Jakaś urocza dziewczyna proponuje ciasto i wspomnianą herbatę z łyżką miodu na osłodę. Są też koce do ogrzania. Robi się coraz przyjemniej, prawda? A to ciągle nie wszystko! Wchodzimy do środka. Przyciemnione wnętrze galerii, gdzieniegdzie rozświetlone prostymi lampkami, wypełnia muzyka. I to nie byle jaka! Słychać naprawdę wprawnych artystów. Po prostu, jak to się mówi, oni mają to w palcach. Oni, to znaczy wszyscy. Scena zdaje się być częścią widowni. Klawiszowcy, perkusiści, basiści, gitarzyści, saksofoniści i skrzypkowie. Do tego przeróżne i przecudne wokale. Bajka!

Na podłodze pod sceną – jeszcze więcej ludzi. Ale chyba nikt nie narzeka na ścisk. Wszyscy wygodnie usadowieni na kolorowych poduchach i klockach. Po prawej antresola, również wypełniona ludźmi. Błogość – chyba niewiele im brakuje do tego stanu. W samym środku, za sceną, wisi sporej wielkości krzyż. W przerwach między kawałkami słychać fragmenty Pisma Świętego. Do tego proste słowa modlitwy. Prowadzący ją podkreślają, że w sloganie Idź do nieba i rób to stylowo najważniejsze jest niebo. Styl schodzi na dalszy plan. Nawet w tak stylowych okolicznościach.

Tak wyglądało nasze pierwsze PRAY SESSION. I nie trzeba tu pełnych patosu podsumowań.Ważne, że ktoś po wszystkim napisał na wallu wydarzenia: Dziękuję za kawałek nieba. Cel osiągnięty. I wiemy, że warto to robić dalej.