Dowód nie wprost – jedna z ostatnich spraw, które zapamiętałem z lekcji matematyki. Często okazywał się bardzo przydatny, a momentami chyba nawet nie było innej opcji. A gdyby tak… wiara nie wprost?

 

Gramy już z bandem przeszło pół roku. Naturalną koleją rzeczy w końcu odczuliśmy potrzebę pisania własnych numerów. To był wyjątkowo szybki strzał – cały tekst i wszystkie funty w jeden dzień. Chłopaki dostali kwity na próbie i właściwie zagrali to od pierwszego razu w takiej formie, w jakiej gramy Niewiarę teraz. No, może z drobnymi zmianami. Dziewczyny miały nieco gorzej, bo chórki w tym wypadku nie ograniczają się do uuu. Ale poszło pięknie. Trochę Poluzjantów, trochę Allena Stone’a, trochę nas.

Mamy singiel. Piszemy dalej, dużo nam się ostatnio pojawia w głowach. Wielka chęć nagrania płyty przerodziła się w projekt w trakcie realizacji. O postępach będziemy oczywiście informowali was na bieżąco – mamy nadzieję, że jaracie się tak bardzo, jak my. Póki co – módlcie się za nas. Przyda się.

 

Pokój!

 

  • Paulina

    Czekam na więcej tak dobrych utworów 🙂
    P.S. Modlitwa „gwarantowana”.

    • Michał Ludwik

      Dzięki!! Wygląda na to, że działa – zaraz ruszamy z akcją crowdfundingową 🙂

      • Paulina

        Cóż mogę powiedzieć, bardzo się cieszę. Ale podziękowania nie do mnie, (ja tu tylko pośredniczę) tylko do Tego na Górze 😉