Kiedyś, dawno temu, na jakimś wykładzie usłyszałam, że szczęście wcale nie zależy od tego, co posiadamy. Wpadło do ucha, zapamiętałam, zaraz zapomniałam.

Gdy wracałam sobie tramwajem do domu, naszło mnie takie: Halo halo, że co?! To by oznaczało, że już teraz – tu i teraz – mogłabym być szczęśliwa! Bez skończonych studiów, bez chłopaka, bez wyglądu modelki, z pracą za osiemset pln miesięcznie, bez ogarnięcia co tak naprawdę chcę robić w życiu, z moim wkurzeniem na współlokatora, z jego wkurzeniem na mnie i dopisz sobie jeszcze z dziesięć takich, a i tak będzie mało.

Poczułam się oburzona. Na jakiej podstawie mam dać ludziom na tych wszystkich uniwersytetach i polibudach jakikolwiek autorytet, kiedy ci, nie wiadomo dlaczego, wciskają mi taki kit. I w sumie – do życia miałam wszystko, a nawet i więcej, ale do szczęścia zdecydowanie też potrzeba było więcej. I nie żebym była wtedy w jakiejś strasznej depresji – z suchych żartów o lisku chytrusku czy o jamniku na wyścigach śmiałam się pierwsza i to ultradźwiękami, cieszyłam się jak sobie stałam nad morzem i je podziwiałam, a gdy obok mnie przebiegła wiewiórka – zachowywałam się jak małe dziecko. Ale do szczęścia było mi bardzo daleko.

Po kilku latach od wykładu z psychologii przyszedł ten moment szczęścia, które nie było chwilowe i w którym nie czułam, że czegoś brakuje. Zawsze myślałam, że przyjdzie on jak odbiorę dyplom albo podczas mojego ślubu. A tu psikus. Przyszedł w najmniej oczekiwanym momencie. I powiem ci dwie rzeczy: po szczęście trzeba sięgnąć i o szczęście trzeba dbać. Jak? Przejdźmy do konkretów.

 

Rób to, co kochasz

Idąc za radą Laski (Chłopaki nie płaczą, kojarzycie c’nie?), musisz sobie odpowiedzieć tylko na jedno, bardzo ważne pytanie: Co lubię w życiu robić?, a później zacząć to robić. Proste, wręcz banalne. To tak jakbyś powiedział Zjadłbym sobie teraz jabłko, mając w tym samym momencie jabłko w torbie. Możesz zapomnieć, że ono tam jest i szukać jabłek dookoła. W najlepszym wypadku będziesz szukał w warzywniaku, w najgorszym – w bibliotece z zakazem jedzenia. I możesz sobie brać inne jabłka nie pamiętając, że Twoje śliczne jedyne i niepowtarzalne, to, na które masz ochotę – masz przy sobie.

Trochę pojechałam, heh.

Wiesz, jestem pewna, że kimkolwiek jesteś i kimkolwiek nie jesteś, masz w sobie złożone niesamowicie dużo. Może umiesz śpiewać, może lubisz jeździć konno, może świetnie składasz meble z Ikei bez instrukcji (to jest naprawdę grube), może pleciesz wianki, może czytasz więcej niż 10 książek miesięcznie, a może jeszcze czegoś nie umiesz, ale bardzo mocno Cię do czegoś ciągnie i coś chciałbyś robić. Szukaj – znajdź – rób to. I nie musisz być w tym od razu mistrzem. Po prostu rób to najlepiej jak potrafisz. Jak najlepiej Ty potrafisz.

 

Możesz

No ok, to ile razy słyszałeś ee, nie uda ci się? A ile razy sam sobie to powiedziałeś?

Jakbym ja sama miała postawić nutę za każdym razem gdy tak pomyślałam, powiedziałam lub usłyszałam, to nut byłoby tyle, co w IX Symfonii Beethovena (a jest ich tam dużo). Co więc robić?

Stawiaj sobie jasno cele – małe czy duże – mają być jasne i konkretne, i powiedz, serio, powiedz na głos: „Uda mi się”. Postaw sobie cel i bez względu na wszystko – dąż do niego. Może w pierwszym odczuciu zdobycie Oscara jest nierealne, ale, no tak – jestem pewna, że wszyscy ludzie, którzy wygrali Oscary, byli wcześniej pewni, że taką nagrodę dostaną. Zwłaszcza gdy pracowali w Maku, gdy byli nękani w liceum czy gdy chodzili na milion castingów i na żadnym nie przechodzili dalej.

Ale halo halo, to też nie jest tak, że wszystko przyjdzie ot tak! No, poza jedną rzeczą. #scandalofgrace

Zainstalowałam sobie ostatnio rozszerzenie Momentum do Chrome’a – takie ładne zdjęcia i cytaty na każdy dzień; zawsze lepiej niż nowa karta z wyszukiwarką Google, która (wyszukiwarka, nie strona) też jest w pasku adresu przecież. Zazwyczaj olewam nudne cytaciki mówiące o tym, że sukces jest wysoko za górą, ale jeśli dobrze spojrzysz, to zobaczysz wszystko z góry, bo tak naprawdę –  górą jesteś ty. Życiowe te cytaty bardzo. Ale ostatnio jeden jednak mnie poruszył:

Your dreams don’t work unless you do.

No prawda i nie ma tu czego nie rozumieć, ale ja osobiście trochę bym tę sentencję rozwinęła. Może się domyślasz jakie efekty mogą wyniknąć gdy zaczniesz pracować nad swoim szczęściem. Ale nie ma opcji, że się domyślasz jakie rzeczy powstaną, gdy zaczniesz nad nim współpracować z Tym, kto to szczęście może Ci dać ot tak. A o tym – w następnym odcinku.

 

Do domu

Zaczynamy małą seryjkę poradnika, za 2 tygodnie kolejna odsłona, ale praca nad pozyskiwaniem swojego szczęścia trwa cały czas! Dlatego! Mam dla Ciebie małą pracę domową. Wypisz (minimum) 10 rzeczy, które lubisz robić i codziennie spróbuj zrobić chociaż jedną z nich. Tak, jedzenie też się liczy. A, byłabym zapomniała – jestem w tym z Tobą, więc kończę ten tekst i idę na siłkę. To już dwie rzeczy na dziś.

To jak? Co fajnego dziś zrobisz?

 

  • Spodobało mi się stwierdzenie, że po szczęście trzeba sięgnąć i o nie dbać. Sama prawda! 🙂

    • Anna Danowska

      🙂

  • Daniel Kołodziejski

    Dziękuje za świetny tekst, który potwierdza tylko co ostatnio sobie postanowiłem, żeby wracać do rzeczy które sprawiają mi radochę w życiu:)

    • Anna Danowska

      Na zdrowie! 🙂

      • Daniel Kołodziejski

        Dziękuje 🙂

  • Alek Konieczny

    Posłucham świetnego nauczania! A dzisiaj mam mega bonus, bo będziemy z Poli oglądać na USG naszego syna <3