Hypomone (z greckiego cierpliwość) oznacza wytrwałość, wytrzymałość, stałość charakterystyczną dla człowieka nieodchodzącego od obranych celów i trzymającego się wiary nawet w największej próbie i cierpieniu. Brzmi jak coś czego potrzebujesz, co nie?

Otaczający nas świat nie jest miejscem, w którym ktoś pogłaszcze cię po głowie, przytuli i zapewni 3000 zł netto co miesiąc za pracę, która jest twoją pasją. Po prostu nie. Prędzej czy później wyrastasz z okresu, gdy mama i tata płacili za każde twoje marzenie lub chwilową zachciankę. Ktoś, nie wiadomo do końca kto, każe ci zarabiać, chodzić do pracy i szukać sobie męża/żony przed 30-stką. Możesz nazwać tego kogoś dorosłym życiem, diabłem, suwerenem lub społeczeństwem. Jakiekolwiek imię nadasz temu komuś, efekt jest ten sam:

I czuję, że nie mogę nic, 
własnego przedstawienia widz,
bezradna wobec własnych myśli.
Zamykam oczy chowam twarz,
najlepiej zasnąć i spać aż,
rozwiązanie mi się przyśni.

Ten tekst nie jest autorską interpretacją kolejnych odcinków Thirteen Reasons Why. To są doświadczenia, rozmowy i sytuacje, które przeżywamy na co dzień działając w projekcie 12 kamieni i w naszych lokalnych społecznościach. Chrześcijański lajfstajl nie jest wyjątkowy przez swoją „bezproblemowość”. Bóg nie odczarowuje naszego życia, nie jesteśmy nadludźmi, motywacja i uśmiech nie przykleiły się do nas jak za dotknięciem porządnej dawki wikolu. Wybrany przez nas sposób życia ma jedną cechę, która odróżnia go od każdego innego. Mamy NADZIEJĘ. Nadzieję, która nigdy nie przyniesie nam wstydu i która zawsze prowadzi do ostatecznego zwycięstwa.

Ale co z tą cierpliwością (gr. hypomone)?

Pamiętam jak mówiłeś, żeby się nie martwić,
bo ty wiesz o wszystkim zanim ci opowiem.
Kiedy zapętlam się już we własnych pytaniach,
to wiem, że w twoim słowie mam odpowiedź.

Skąd bierze się nadzieja, która nigdy nie zawiedzie, wiemy właśnie ze słowa. Trudne doświadczenia rodzą cierpliwość, ta rodzi doświadczenie, a ono jest początkiem nadziei. Szatan zrobi wszystko, by odwrócić ten proces. Chce, żebyś myślał, że twój świat się wali, a Bóg milczy. Ale kiedy najprostsze sprawy potrafisz uznać za największy problem i dochodząc co tak naprawdę będzie dla ciebie dobre tracisz wiarę, to cierpliwość jest początkiem twojego zwycięstwa.

Ten świat jest jaki jest. Jednak kiedy patrzysz oczyma wiary, potrafisz dostrzec to, co jeszcze przed chwilą wydawało się tak odległe. Po prostu wstań i walcz. Mówię ci!

 

PS Olbrzymie podziękowania dla naszego bandu. Ludwik, Kinia, Iza, Miki, Krzychu, Szajro i Łapek – nagraliście świetną płytę! Gratulacje!
  • Renata Ślosarczyk

    Mam na imię Renata, urodziłam się 10 maja 1973 roku, jestem osobą niepełnosprawną, mieszkam w Bestwince, ok.Bielsko-Biała. Choruję na zanik mięśni. Od stycznia 2007r. jestem pod respiratorem. Moje życie toczy się w jednym pokoju. 19 kwietnia 2009 o godz.12 Bóg połączył mnie i Kochanego Roberta w Sakramencie Małżeństwa:-)
    Zapraszam na mój blog https://zawszeznadzieja.blogspot.com/